Archiwum Październik 2010

Katofaszyści i poganofile

Żyjemy w niezwykłym kraju. Na wschód od dobrobytu, na zachód od wielkiego brata i na dół od nieba każdy toczy pracowicie swój los jak żuczek kupkę nawozu i tylko czasami tę żmudną pracę coś mu przerywa. Ale zazwyczaj tylko wtedy, gdy włączy telewizor dowiaduje się, że nie wszyscy radośnie bawią się w żuczki ale zajmują się czymś, co każdy normalny człowiek skwitowałby myślowym skrótem: WTF?!?

O tym jakie cuda i dziwy działy się swego czasu pod pałacem prezydenckim dowiedziałem się z telewizora. Jakoś tak było chyba po transmisji mszy, kiedy gadające głowy uraczyły mnie widoczkami z krakowskiego przedmieścia. Trochę czasu jednak od tej chwili już minęło, jednak jakaś refleksja na ten temat dopadła mnie dopiero teraz. Bo oto nagle okazało się, że nie wszyscy Polacy to katole gotowe podjąć krucjatę przeciwko aborcji i homosiom, ale część z nich to także zwykłe imbecyle, które w imię tolerancji nie mogą tolerować tych, którzy z tolerancją się nie zgadzają. Nagle okazało się, że tylko dwie rzeczy mogę zrobić z symbolem wiary: albo zamiast tabliczki I.N.R.I. umieścić portret tragicznie zmarłego prezydenta, albo na ów cenny dla wielu znak nasikać. Tę manipulację można chyba tylko porównać do szukania winnych z zamachu 11 września, co akurat na naszą polską skalę sprawdziło wręcz genialnie. Politycy znaleźli temat zamienny, niemal jak w peerelu etykietę zastępczą na wyrobie czekoladopodobnym, odwracając uwagę wspomnianych wcześniej żuczków, że z powodu kryzysu w gospodarce i fatalnej polityki toczone przez nie grudki ciężkiej pracy są naprawdę g**no warte.

Dziękuję ci telewizjo, że czyniąc mój kraj wolnym wyznaczasz tak wielkie podziały.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Flaker
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Digg

Highway to hell :)

Dlaczego akurat na tytuł wziąłem nieśmiertelną piosenkę AC/DC? Jakoś tak mi się nasunęły skojarzenia z tematem, który tak wielu jest bliski. Każdy bowiem marzy o drugiej połówce (niektórzy jednak już po pierwszej wysiadają, a druga nadal czeka w lodówce, ale nie o takich połówkach chciałem pisać). Połówka w sensie istoty, która mogąc ratować się trzeźwym myśleniem wybiera mimo wszystko radosny żywot u boku osobnika i razem podążać na, jak to inna znana kapela grała, stairway to heaven…

Tylko dlaczego schody w pewnym momencie zamieniają się w autostradę? Nikt chyba nie zaprzeczy, że mimo wszystko związki między ludźmi to najciekawszy przejaw naszej ludzkiej osobowości. Człowiek jako zwierzę stadne, aby w stadzie się nie zgubić lubi trzymać kogoś za rękę, a czasami jak złapie za mocno to budzi się przed ołtarzem. Niesamowite wydaje się, że nazwane przez mojego znajomego zaobrączkowanie (typa, który jest zatwardziałym samotnikiem, jednakże nikt z osób mu bliskich nie doszedł, dlaczego lubi zamykać się sam w pokoju) tak nagle może zmienić ludzi. Już wyjaśniam w jaki sposób.

Szedłem raz ulicą, dzień słoneczny, radosny. Młoda para razem z fotografem spacerowała po parku gruchając radośnie i szukając odpowiedniego miejsca do pamiątkowego zdjęcia. Super. Doszedłem do kiosku kupiłem gazetę, oto idzie małżeństwo już z kilkuletnim stażem. Po czym poznałem? Po ich dialogu:

Ona: Bo wiesz, mamusia twierdzi, że jesteś chamem i prostakiem, a ja dopiero teraz widzę, że masz rację.

On: Jesteś tak samo pop******a jak ona.

I to jest cudowne. Potrafią wyrazić swoje zdanie o sobie ale nadal idą razem. Bo jak jechać do piekła, to tylko razem.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Flaker
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Digg
Facebook
Archiwum