Katofaszyści i poganofile

Żyjemy w niezwykłym kraju. Na wschód od dobrobytu, na zachód od wielkiego brata i na dół od nieba każdy toczy pracowicie swój los jak żuczek kupkę nawozu i tylko czasami tę żmudną pracę coś mu przerywa. Ale zazwyczaj tylko wtedy, gdy włączy telewizor dowiaduje się, że nie wszyscy radośnie bawią się w żuczki ale zajmują się czymś, co każdy normalny człowiek skwitowałby myślowym skrótem: WTF?!?

O tym jakie cuda i dziwy działy się swego czasu pod pałacem prezydenckim dowiedziałem się z telewizora. Jakoś tak było chyba po transmisji mszy, kiedy gadające głowy uraczyły mnie widoczkami z krakowskiego przedmieścia. Trochę czasu jednak od tej chwili już minęło, jednak jakaś refleksja na ten temat dopadła mnie dopiero teraz. Bo oto nagle okazało się, że nie wszyscy Polacy to katole gotowe podjąć krucjatę przeciwko aborcji i homosiom, ale część z nich to także zwykłe imbecyle, które w imię tolerancji nie mogą tolerować tych, którzy z tolerancją się nie zgadzają. Nagle okazało się, że tylko dwie rzeczy mogę zrobić z symbolem wiary: albo zamiast tabliczki I.N.R.I. umieścić portret tragicznie zmarłego prezydenta, albo na ów cenny dla wielu znak nasikać. Tę manipulację można chyba tylko porównać do szukania winnych z zamachu 11 września, co akurat na naszą polską skalę sprawdziło wręcz genialnie. Politycy znaleźli temat zamienny, niemal jak w peerelu etykietę zastępczą na wyrobie czekoladopodobnym, odwracając uwagę wspomnianych wcześniej żuczków, że z powodu kryzysu w gospodarce i fatalnej polityki toczone przez nie grudki ciężkiej pracy są naprawdę g**no warte.

Dziękuję ci telewizjo, że czyniąc mój kraj wolnym wyznaczasz tak wielkie podziały.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Flaker
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Digg

Podobne debilizmy

  • Highway to hell 🙂 Dlaczego akurat na tytuł wziąłem nieśmiertelną piosenkę AC/DC? Jakoś tak mi się nasunęły skojarzenia z tematem, który tak wielu jest bliski. Każdy bowiem marzy o drugiej połówce […]
  • ACTA Srakta. Czy panika jest uzasadniona ? Osobiście nie interesuje się aż nadto tematem ACTA bo zwyczajnie szkoda mi na to czasu ale z uwagi na fakt że mówią o tym nie mal wszyscy nie sposób o tym po prostu nie usłyszeć. Linki w […]
  • Głupie dziary Tak ostatnio się zastanawiałam nad zrobieniem sobie tatuażu w sumie nigdy za bardzo nie miałam do tego przekonania, ale spodobała mi się dziara mojego kolegi, wiec jakoś tak pomyślałam […]
  • Pani Barbara i jej ?śmieszne? filmy Wszyscy którzy korzystają z rozrywki za pośrednictwem sieci znają Panią Barbarę która swego czasu dzięki swoim śmiesznym filmom na YouTube a później blogu stała się rozpoznawalna przez […]
  • Tresowany naród Na dobrze znanym serwisie z demotywatorami 29 kwietnia pojawiła się fotka ( czy tez demot - jak zwał tak zwał ) który bardzo szybko zdobył popularność. Przyznam się szczerze że niedługo po […]

2 komentarze do “Katofaszyści i poganofile”

  • Daro:

    I zgadzam się zajebiście, bardzo, mocno, niezwykle, twardo z Twoją refleksją, miałem podobne odczucia co do tej sytuacji.
    Większość jest podzielona a prawie nikt nie zwracał uwagi na to że wzajemnie z siebie robią „debili” i najważniejsze, że są ładnie manipulowani wszyscy jak leci i ci od krzyża i ci przeciw.

  • Flijoye:

    Schizofrenia Ideowo-Polityczna (F.20.91?) osiągnęła w Polsce poziom epidemii. Na pierwszy rzut oka „obrońcy krzyża” niczym się nie różnią od męczenników poległych za wiarę na przestrzeni dwóch ostatnich tysiącleci, zaś jego przeciwnicy do złudzenia przypominają humanistów, racjonalistów i innych bojowników o „prawa człowieka” (cokolwiek miałyby one oznaczać), jakich pełno było w epoce oświecenia i pełno jest obecnie; gdy się jednak dokładniej przyjrzeć, oczywistym jest wniosek, iż cały ten bój pomiędzy „fanatykami religijnymi” i „bojownikami o świeckość państwa” opiera się w stu procentach na urojeniach, omamach, złudzeniach i innych zaburzeniach postrzegania rzeczywistości. Obie strony walczą o… właśnie, o co? Że też im się chce miesiącami przelewać krew w imię idei narzuconych przez określone partie polityczne (w końcu pis=Kościół, Prawica, Antykomunizm, Bóg, Honor, Ojczyzna – a kto uważa inaczej, słusznie określając ową partię jako lewicową, ten mason i Żyd, no i przede wszystkim… lewak; z drugiej strony, kto ośmiela się wierzyć w Boga i szukać rozwiązania innego niż roztrzaskanie krzyża w pył, ten rychło zostanie oskarżony o fanatyzm, homofobię, antysemityzm, ekstremizm, fundamentalizm, ciemnogrodzianizm i zacofanie). Bo właśnie w tym jest problem – przekonania obu stron konfliktu nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Walcząc o krzyż, nie przyspieszymy ponownego przyjścia Chrystusa; walcząc z krzyżem i oddając mocz na znicze, nie stajemy się Dzielnymi Bojownikami o Wolność Światopoglądową, Prawa Człowieka, Tolerancję. Ten krzyż nie znaczy ABSOLUTNIE NIC – no, może tylko symbolizuje zamiłowanie do irracjonalnych skrajności, tak rozpowszechnione wśród polskiego społeczeństwa. Drodzy Krzyżoobrońcy – nikt Was nie śledzi, nikt nie chce Waszej śmierci, nikt się na Was nie gapi w miejscach publicznych; nie ma żadnego spisku, nikt niczego nie knuje, nikt nie planuje „obalenia demokracji”, czy o co tam zwykliście oskarżać Platformę Obywatelską (Którą, przy okazji, serdecznie pozdrawiam, życząc rychłej śmierci wszystkim Jej Działaczom i innym Aparatczykom); i, przede wszystkim, krzyż przed pałacem nie reprezentuje wszystkiego, co polskie, prawicowe, konserwatywne i nabożne. To tylko Wasze urojenia, za które bylibyście w stanie oddać życie. To jest właśnie schizofrenia, to są właśnie jej objawy – tylko że nikt Was nie diagnozuje, bo raz – kto by się tam Wami przejmował, dwa – diagnoza grupowa głupio by wyglądała. Drodzy Krzyżozwalczacze – nie grozi Wam powrót Towarzysza Hitlera (lewicowy socjalista, z którego wzór czerpać mogłaby dzisiejsza PZPR… tfu, SLD – łatwo się przejęzyczyć), nikt nie depcze Neutralności Światopoglądowej, czy jak tam się Wasze Bóstwo zwie, nikt nie pali Konstytucji w ogniu ślepego fundamentalizmu (swoją drogą – precz z tym szmatławcem, co zawiera zapisy o bezpłatnych: służbie zdrowia i szkolnictwie oraz o społecznej gospodarce rynkowej); nikt nie próbuje powysyłać Was do obozów ni zagazować (choć, przyznaję, Obrońcy krzyża wkrótce postawią przed Pałacem baraki, żeby było gdzie spać, ale to dla Siebie, nie dla Was), nikt nie mówi o czystkach rasowych, zaś Marsz Niepodległości nie był Marszem na Rzym. Krzyż nie ma mocy sprawczej i nie uczyni z Polski jakimś magicznym sposobem III Rzeszy; nie stanowi on dla Was zagrożenia, możecie już wyjść ze Swych kryjówek. I nie jest bynajmniej radioaktywny. Przyznaję jednakowoż, łatwo pomylić go z toaletą – ale cóż, niekontrolowane wydalanie przydarza się osobom, które doświadczają daleko posuniętych zaburzeń postrzegania i katatonii hiperkinetycznej, więc nie śmiem Was obwiniać za te nieszkodliwe incydenty. Tylko następnym razem po Sobie posprzątajcie, jeśli uda Wam się na chwilę powrócić do rzeczywistości.

    Reasumując – do Krzyżoobrońców i Krzyżozwalczaczy – nie wiecie, na jakim świecie żyjecie, jesteście duchem gdzieś na Neptunie albo Plutonie – i, co za tym idzie, interpretujecie wydarzenia zachodzące w Warszawie opierając się na prawidłach gwiezdno-galaktyczno-interplanetarnych. W skrócie: macie nasrane we łbach i powinniście się leczyć. Mało tego: kto ma własne zdanie i śmie wykraczać umysłem poza mainstream, tego bezczelnie określacie mianem „gardzącego realizmem oszołoma”, co to „wierzy w śmieszne utopie”.

    Unikacie wiedzy jako propagandy wrogiego obozu politycznego, stronicie od trzeźwej oceny rzeczywistości, „no bo jak to tak, żeby głosować na jakąkolwiek partię nie będącą Platformą, SLD, PSL albo PiS-em”, Wasze złudzenia zapewniają Wam komfort i poczucie bezpieczeństwa – dzięki długoletniej pracy nad Waszymi mózgami, jaką wykonały media, nie zastanawiacie się, czy może przypadkiem nie jest inaczej niż mówi władza.

    …Ups, zboczyłem trochę z tematu… Ale to dlatego, że nie da się napisać krytyki Wojny o Krzyż, nie odnosząc się do ogólnego stanu umysłowego polskiego społeczeństwa, który jest po prostu katastrofalny. Boże, miej Nas w opiece, to może coś z Nas jeszcze zostanie…

Komentarze

Facebook
Archiwum